A skąd się w Gensokyo małe wróżki bierą, co?
Tyle ich zabijają, a ich nie ubywa.
Słyszałem że wróżki składają się z pary wodnej i po rozwaleniu ulatniają się do atmosfery, by potem na nowo z tej pary wodnej się uformować. xD
In the Ghost Team ending, Eirin herself said "I consumed the elixir that I created using the princess's power" (姫の能力を使って作った薬を口にした), which a certain undeniable affirmation that she had taken the elixir.
Also, an individual fairy is short-lived, but they immediately resurrect in the same shape.
Even if they suffer large injuries so that their bodies are in pieces, they heal immediately.
In a stricter sense, fairies can't die.
Therefore they take reckless action, without fearing death.
Since their concept of death appears to differ from that of humans, it is also said that they are simply foolish.
The fact that the flowers became white and blossomed fully at the same time that the red-and-white Reimu came is not a coincidence. This is all the doing of those ghastly cherry blossoms. And then when Reimu comes, people start to gather. And so, while no one notices, they are being manipulated by these blossoms. There are a considerable number of plants that turn into youkai in Gensokyo. Especially the cherry trees that lure people to their deaths; those have a great magical power. And not only cherry trees, but all kinds of dangerous plants exist in the Forest of Magic. Trees live longer than humans, and occasionally even longer than youkai. The only ones who have seen all of Gensokyo's history… are none other than the trees in Gensokyo.
To po co Reimu eksterminuje wróżki, skoro się odradzają?
Krótko mówiąc, to kwestia czasu nim Saigyou Ayakashi zmieni się w loli.
@critz: a przypadkiem on nie jest wciąż sealed?
Gz Smoku za fajny thread. Szkoda, ze tylko ty rozmawiasz tutaj z sensem xD
Najbardziej interesujący jest kanon. Czysty, niezjebany fanowstwem (...)
Założyłem ten thread byśmy mogli dzielić się ciekawostkami, o których być moze nie wszyscy wiedzą, ciekawostkach, któych nie wysslai sobie z palca fani, tylko prawdziwych faktów.
Nie zamieni sie w loli, ono już jest drzewem youkai. Nie zamieni się w loli. Tak po prostu.
Also, an individual fairy is short-lived, but they immediately resurrect in the same shape.
Even if they suffer large injuries so that their bodies are in pieces, they heal immediately.
In a stricter sense, fairies can't die.
(http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/7ba8e81642df4aa446d86a76d4a6e48e.jpg?1308432292)
O ile rozumiem rolę tego tematu, to pogarda dla fanowskiej twórczości jest absolutnie nie na miejscu, kiedy ZUN sam pozwolił fanom wzbogacać jego świat.
Remi nie ma zdolności manipulacji przeznaczeniem.
chodzi o to by wypierdalać z fanowską twórczością z tego tematu i chuj. a skąd Ci do łba przyszło "ZUN pozwolił"?
Chyba, że ktoś do niej przychodził w odwiedziny i mówił o tym co się dzieje na świecie, np. "Wprowadzono nowy podatek od nieruchomości, zabieramy cię stąd".
W związku z "Purity", to można wykluczyć fakt, iż Sakuya jest lub może być Lunarianką. Ewentualnie wykorzystuje swoją zdolność manipulacji czasem. Chociaż tekst Remilii "zamordowałaś mi pokojówkę" mógłby wskazywać na Hourai, ale to tylko głupia spekulacja, a nie fakt. Ahs. Ogólnie Sakkyun jest problematyczną postacią pod względem kanonicznym (jak i cała ekipa SDM).
Właśnie taka gruboskórna postawa powoduje że nie do końca da się odczytać twoje dobre intencje.Quote from Smoku on February 1st, 2012, 09:29 PM chodzi o to by wypierdalać z fanowską twórczością z tego tematu i chuj. a skąd Ci do łba przyszło "ZUN pozwolił"?
A skąd mi przyszło... "Zun stworzył świat, stworzył bohaterów... i tak to zostawił. Dał oficjalnie fanom wolną rękę, by sami zapełniali luki w świecie Gensokyo." Na wiki mi się szukać nie chce, ale wierzę w rzetelność Miadzielca.
Tak samo Yorihime - skąd na księżycu te zasady skoro prawie nic wspólnego z Gensokyo nie ma?
Z tego co pamietam to ona wlasnie nie korzystala z kart zaklec bo nie znala tych zasad.Quote from Tora on February 1st, 2012, 10:09 PM Tak samo Yorihime - skąd na księżycu te zasady skoro prawie nic wspólnego z Gensokyo nie ma?
Właśnie taka gruboskórna postawa powoduje że nie do końca da się odczytać twoje dobre intencje.Quote from Smoku on February 1st, 2012, 09:29 PM chodzi o to by wypierdalać z fanowską twórczością z tego tematu i chuj. a skąd Ci do łba przyszło "ZUN pozwolił"?
A skąd mi przyszło... "Zun stworzył świat, stworzył bohaterów... i tak to zostawił. Dał oficjalnie fanom wolną rękę, by sami zapełniali luki w świecie Gensokyo." Na wiki mi się szukać nie chce, ale wierzę w rzetelność Miadzielca.
@Drewko: to już są niedorzeczności i niekonsekwencje w prowadzeniu systemu czarodziejskich kart. Gra musi być zgodna ze schematem, a sensownie wytłumaczyć talii Hijiri i innych się nie da i mamy zgrzyt. Tak samo Yorihime - skąd na księżycu te zasady skoro prawie nic wspólnego z Gensokyo nie ma?
@Hotaru: są śliczne, fajne, urocze i pełne charyzmy. Oczywiście że pochodzą z Niemiec.
Z innej beczki: Remilia i Flandre to imiona które nie istnieją w żadnym języku europejskim (wg "Słownika Imion" wyd. Ossolineum). Można założyć że imię Remilia to nawiązanie to Rumunii (i Drakuli, nawet jeśli Remi nie pochodzi z jego linii, to tak o sobie gada), a Flandre od Flandrii, krainy geograficznej z okolic Belgii. Czyli te okolice.
Kanonicznie to jest niemożliwe do ustalenia, bo ZUNek milczy. Ale cały czas jest gadane że Sakuya to człowiek, a lunarianie podobno mają o wiele dłuższy czas życia. Jeśli minie jeszcze x lat, a Saku się nie zmieni to może być lunarianką. Przydałby się time-skip o parę lat i Reimu z cyckami.Quote from Deviol on February 1st, 2012, 09:46 PM W związku z "Purity", to można wykluczyć fakt, iż Sakuya jest lub może być Lunarianką. Ewentualnie wykorzystuje swoją zdolność manipulacji czasem. Chociaż tekst Remilii "zamordowałaś mi pokojówkę" mógłby wskazywać na Hourai, ale to tylko głupia spekulacja, a nie fakt. Ahs. Ogólnie Sakkyun jest problematyczną postacią pod względem kanonicznym (jak i cała ekipa SDM).
Co do Sakuyi i Eirin czytałem ostatnio dość ciekawą teorie.
Możliwe jest że Sakuya (pamiętajmy że nie jest to jej prawdziwe imię) to Eirin z alternatywnego wymiaru. Eirin chcąc "wypróbować" nową zabawkę jaką był luna dial wezwała samą siebie z innego świata, która okazała się być dość utalentowana by zapieprzyć jej diala i uciec na ziemie.
She earned some notoriety for single-handedly defeating four of Gensokyo's finest and having just been introduced to spellcards (not to mention blocking a Master Spark with her sword).Quote from Maluetar on February 1st, 2012, 10:30 PM Z tego co pamietam to ona wlasnie nie korzystala z kart zaklec bo nie znala tych zasad.Quote from Tora on February 1st, 2012, 10:09 PM Tak samo Yorihime - skąd na księżycu te zasady skoro prawie nic wspólnego z Gensokyo nie ma?
Ja pierdole, nie widzisz, ze CAŁE forum jest zarazone tym rakiem co sie nazywa "fanon"? Wiec ladnie ciebie prosze nie wpierdalaj tej ostatniej ostoi kanonu na tym forum do tego bagna.
ta, wmów mi jeszcze, że na księżycu była na tyle śmieciowym osobnikiem, że postanowili zrobić z niej łowczynię wampirów i wysłać ją na ziemię w celu eliminacji kogoś, kto im do pięt nie dorasta. makes sense.
Smoku: tak, to jest kanon. Tak samo stand Minoriko i Mokou.
Koakumy i Daiyousei
Imiona Koakumy i Daiyousei były nadane przez fanów, to taki najbardziej oczywisty szczegół.
Koakumę ZUN potwierdził, ale Dai nie.
Jeśli ktoś nazwałby go "dużym duchem", to takie miałby imię? (chodź w sumie wszystkiego się można spodziewać)
Quetzacotl [nieważne jak to się pisze!xD]
i w niedalekiej przyszłości możliwe są podróże na księżyc dla tych bogatszych, tyle też wiem, Mayuki
Wracając jeszcze na koniec do Sakuyi. ZUN hintuje ewentualne głębsze powiązania Sakuyi z Lunarianami w jednym z wywiadów, w którym powiedział "if I talk about the relation between these two, then the games would all be reduced to one, so I left it out". Co mogłoby wskazywac, ze ZUN jeszcze nie skończył z tym wątkiem, a fanowska toeria o powiązaniu Sakuyi z Lunarianami ma kanoniczne podstawy. Również Hieda no Akyuu stwierdziła że Sakuya posiada poza egzystencją ziemską jeszcze inne życie (also kanon)...
Jeszcze jedno z e-maili ZUNA:
"I blurred the finer details of Sakuya and Remilia's settings because I had planned to publicize
those somewhere eventually, but that occasion never arose (laugh)
What I will say is, Sakuya isn't from Gensokyo.
Sakuya Izayoi is a name given to her by Remilia, and her real name is different.
Anything else, I plan to reveal later, so for now, I'll keep my secrets. (laugh)"
[SECT. XXI.—THE WHITE HARE OF INABA.]
So this Deity Master-of-the-Great-Land had eighty Deities his brethren; but they all left the land to the Deity Master-of-the-Great-Land. The reason for their leaving it was this: Each of these eighty Deities had in his heart the wish to marry the Princess of Yakami 1 in Inaba, 2 and they went together to Inaba, putting their bag on [the back of] the Deity Great-Name-Possessor, whom they took with them as an attendant. Hereupon. when they arrived at Cape Keta, 3 [they found] a naked hare lying down. Then the eighty Deities spoke to the hare, saying: "What thou shouldest do is to bathe in the sea-water here, and lie on the slope of a high mountain exposed to the blowing of the wind." So the hare followed the instructions of the eighty Deities, and lay down. Then, as the sea-water dried, the skin of its body all split with the blowing of the wind, so that it lay weeping with pain. But the Deity Great-Name-Possessor, who came last of all, saw the hare, and said: "Why liest thou weeping?" The hare replied, saying: "I was in the Island of Oki, 4 and wished to cross over to this land, but had no means of crossing over. For this reason [69] I deceived the crocodiles 5 of the sea, saying: 'Let you
p. 82
and me compete, and compute the numbers of our [respective] tribes. So do you go and fetch every member of your tribe, and make them all lie in a row across from this island to Cape Keta. Then I will tread on them, and count them as I run across. Hereby shall we know whether it or my tribe is the larger.' Upon my speaking thus, they were deceived and lay down in a row, and I trod on them and counted them as I came across, and was just about to get on land, when I said: 'You have been deceived by me.' As soon as I had finished speaking, the crocodile who lay the last of all seized me and stripped off all my clothing. As I was weeping and lamenting for this reason, the eighty Deities who went by before [thee] commanded and exhorted me, saying: 'Bathe in the salt water, and lie down exposed to the wind.' So, on my doing as they had instructed me, my whole body was hurt." Thereupon the Deity Great-Name-Possessor instructed the hare, saying: "Go quickly now to the river-mouth, wash thy body with the fresh water, then take the pollen of the sedges [growing] at the river-mouth, spread it about, and roll about upon it, whereupon thy body will certainly be restored to its original state." 6 So [the hare] did as it was instructed, and its body became as it had been originally. This was the White Hare of Inaba. 7 It is now called the Hare Deity. So the hare said to the Deity Great-Name-Possessor: "These eighty Deities shall certainly not get the Princess of Yakami. Though thou bearest the bag, Thine Augustness shall obtain her."
I.
THE TEXT AND ITS AUTHENTICITY, TOGETHER WITH BIBLIOGRAPHICAL NOTES.
The latter portion of the Preface to the "Records of Ancient Matters" is the only documentary authority for the origin of the work. It likewise explains its scope. But though in so doing the author descends to a more matter of fact style than the high-sounding Chinese phrases and elaborate allusions with which he had set forth, still his meaning may be found to lack somewhat of clearness, and it will be as well to have the facts put into language more intelligible to the European student. This having already been done by Mr. Satow in his paper on the "Revival of Pure Shintō," 2 it will be best simply to quote his words. They are as follows: "The Emperor Temmu, at what portion of his reign is not mentioned, lamenting that the records possessed by the chief families contained many errors, resolved to take steps to preserve the true traditions from oblivion. He therefore had the records carefully examined, compared, and weeded of their faults. There happened to be in his household a person of marvellous memory named Hiyeda no Are, who could repeat without mistake the contents of any document he had ever seen, and never forgot anything that he had heard. Temmu Tennō 3 took the pains to instruct this person in the genuine traditions and 'old language of former ages,' and to make him repeat them until he had the whole by heart. 'Before the undertaking was completed,' which probably means before it could be committed to writing,
p. vi
the Emperor died, and for twenty-five years Are's memory was the sole depository of what afterwards received the title of Kojiki 4 or Furu-koto-bumi as it is read by Motoori. At the end of this interval the Empress Gemmiō ordered [5] Yasumaro to write it down from the mouth of Are, which accounts for the completion of the manuscript in so short a time as four months and a half. Are's age at this date is not stated, but as he was twenty-eight years of age some time in the reign of Temmu Tennō, it could not possibly have been more than sixty-eight, while taking into account the previous order of Temmu Tennō in 681 for the compilation of a history, and the statement that he was engaged on the composition of the Kojiki at the time of his death in 686, it would not be unreasonable to conclude that it belongs to about the last year of his reign, in which case Are was only fifty-three in 711."
The previous order of the Emperor Temmu mentioned in the above extract is usually supposed to have resulted in the compilation of a history which was early lost. But Hirata gives reasons for supposing that this and the project of the "Records of Ancient Matters" were identical. If this opinion be accepted, the "Records," while the oldest existing Japanese book, are, not the third, but the second historical work of which mention has been preserved, one such having been compiled in the year 620, but lost in a fire in the year 645. It will thus be seen that it is rather hard to say whom we should designate as the author of the work.
p. vii
[paragraph continues] The Emperor Tem-mu, Hiyeda no Are, Yasumaro may all three lay claim to the title. The question, however, is of no importance to us, and the share taken by Are may well have been exaggerated in the telling. What seems to remain as the residue of fact is that the plan of a purely national history originated with the Emperor Temmu and was finally carried out under his successor by Yasumaro, one of the Court Nobles.
Fuller evidence and confirmatory evidence from other sources as to the origin of our "Records" would doubtless be very acceptable. But the very small number of readers and writers at that early date, and the almost simultaneous compilation of a history (the "Chronicles of Japan") which was better calculated to bit the taste of the age, make the absence of such evidence almost unavoidable. In any case, and only noticing in passing the fact that Japan was never till quite recent years noted for such wholesale literary forgeries (for Motowori's condemnation of the "Chronicles of Old Matters of Former Ages" has been considered rash by later scholars),—it cannot be too much emphasized that in this instance authenticity is sufficiently proved by internal evidence. It is hard to believe that any forger living later than the eighth century of our era should have been so well able to discard the Chinese "padding" to the old traditions, which after the acceptance by the Court of the "Chronicles of Japan," had come to be generally regarded as an integral portion of those very traditions; and it is more unlikely still that he should have invented a style so little calculated to bring his handiwork into repute. He would either have written in fair Chinese, like the mass of early Japanese prose writers (and his Preface
p. viii
shows that he could do so if he were so minded); or, if the tradition of there having been a history written in the native tongue had reached him, he would have made his composition unmistakably Japanese in form by arranging consistent use of characters employed phonetically to denote particles and terminations, after the fashion followed in the Rituals, and developed (apparently before the close of the ninth century) into what is technically known as the "Mixed Phonetic Style" (Kana-mazhiri), which has remained ever since as the most convenient vehicle for writing the language. As it is, his quasi-Chinese construction, which breaks down every now and then to be helped up again by a few Japanese words written phonetically, is surely the first clumsy attempt at combining two divergent elements. What however is simply incredible is that, if the supposed forger lived even only a hundred years later than A.D. 712, he should so well have imitated or divined the archaisms of that early period. For the eighth century of our era was a great turning point in the Japanese language, the Archaic Dialect being then replaced by the Classical; and as the Chinese language and literature were alone thenceforward considered worthy the student's attention, there was no means of keeping up an acquaintance with the diction of earlier reigns, neither do we find the poets of the time ever attempting to adorn their verse with obsolete phraseology. That was an affectation reserved for a later epoch, when the diffusion of books rendered it possible. The poets of the seventh, eighth. and ninth centuries apparently wrote as they spoke; and the test of language alone would almost allow of our arranging their compositions half century by half century, even without the dates
p. ix
which are given in many instances in the "Collection of a Myriad Leaves" and in the "Collection of Songs [7] Ancient and Modern,"—the first two collections of poems published by imperial decree in the middle of the eighth, and at the commencement of the tenth, century respectively.
The above remarks are meant to apply more especially to the occasional Japanese words,—all of them Archaic,—which, as mentioned above, are used from time to time in the prose text of the "Records," to help out the author's meaning and to preserve names whose exact pronunciation he wished handed down. That he should have invented the Songs would be too monstrous a supposition for any one to entertain, even if we had not many of the same and other similar ones preserved in the pages of the "Chronicles of Japan," a work which was undoubtedly completed in A.D. 720. The history of the Japanese language is too well known to us, we can trace its development and decay in too many documents reaching from the eighth century to the present time, for it to be possible to entertain the notion that the latest of these Songs, which have been handed down with minute care in a syllabic transcription, is posterior to the first half of the eighth century, while the majority must be ascribed to an earlier, though uncertain, date. If we refer the greater number of them in their present form to the sixth century, and allow a further antiquity of one or two centuries to others more ancient in sentiment and in grammatical usage, we shall probably be making a moderate estimate. It is an estimate, moreover, which obtains confirmation from the fact that the first notice we have of the use of writing in Japan dates from
p. x
early in the fifth century; for it is natural to suppose that the Songs believed to have been composed by the gods and heroes of antiquity should have been among the first things to be written down, while the reverence in which they were held would in some cases cause them to be transcribed exactly as tradition had bequeathed them, even if unintelligible or nearly so, while in others the same feeling would lead to the correction of what were supposed to be errors or inelegancies. Finally it may be well to observe that the authenticity of the "Records" has never been doubted, though, as has already been stated, some of the native commentators have not hesitated to charge with spuriousness another of their esteemed ancient histories. Now it is unlikely [8] that, in the war which has been waged between the partisans of the "Records" and those of the "Chronicles," some flaw in the former's title to genuineness and to priority should not have been discovered and pointed out if it existed.
During the Middle Ages, when no native Japanese works were printed, and not many others excepting the Chinese Classics and Buddhist Scriptures, the "Records of Ancient Matters" remained in manuscript in the hands of the Shintō priesthood. They were first printed in the year 1644, at the time when, peace having been finally restored to the country and the taste for reading become diffused, the great mass of the native literature first began to emerge from the manuscript state. This very rare edition (which was reprinted in facsimile in 1798) is indispensable to any one who would make of the "Records" a special study. The next edition was by a Shintō priest, Deguchi Nobuyoshi, and appeared in 1687. It has marginal
p. xi
notes of no great value, and several emendations of the text. The first-mentioned of these two editions is commonly called the "Old Printed Edition" ( ), but has no title beyond that of the original work,—"Records of Ancient Matters with Marginal Readings" ( ). Each is in three volumes. They were succeeded in 1789-1822 by Motowori's great edition, entitled "Exposition of the Records of Ancient Matters" ( ). This, which is perhaps the most admirable work of which Japanese erudition can boast, consists of forty-four large volumes, fifteen of which are devoted to the elucidation of the first volume of the original, seventeen to the second, ten to the third, and the rest to prolegomena, indexes, etc. To the ordinary student this Commentary will furnish all that he requires, and the charm of Motowori's style will be found to shed a glamour over the driest parts of the original work. The author's judgment only seems to fail him occasionally when confronted with the most difficult or corrupt passages, or with such as might be construed in a sense unfavourable to his predilections as an ardent Shintoist. He frequently quotes the opinions of his master Mabuchi, whose own treatise on this subject is so rare that the present writer has never seen a copy of it, nor does the public library of Tōkyō possess one. Later and less important editions are the "Records of Ancient Matters with the Ancient Reading" ( ), a reprint by one of Motowori's pupils of the Chinese text and of his Master's Kana reading of it without his Commentary, and useful for reference, though the title is [9] a misnomer, 1803; the "Records of Ancient Matters with Marginal Notes" ( ), by Murakami Tadanori, 1874; the "Records of Ancient Matters in the Syllabic
p. xii
[paragraph continues] Character" ( ) by Sakata no Kaneyasu, 1874, a misleading book, as it gives the modern Kana reading with its arbitrarily inserted Honorifics and other departures from the actual text, as the ipissima verba of the original work; the "Records of Ancient Matters Revised" ( ), by Uematsu Shigewoka, 1875. All these editions are in three volumes, and the "Records of Ancient Matters with the Ancient Reading" has also been reprinted in one volume on beautiful thin paper. Another in four volumes by Fujihara no Masaoki, 1871, entitled the "Records of Ancient Matters in the Divine Character" ( ), is a real curiosity of literature, though otherwise of no value. In it the editor has been at the pains of reproducing the whole work, according to its modern Kana reading, in that adaptation of the Korean alphabetic writing which some modern Japanese authors have supposed to be characters of peculiar age and sanctity, used by the ancient gods of their country and naméd "Divine Characters" accordingly.
Besides these actual editions of the "Records of Ancient Matters," there is a considerable mass of literature bearing less directly on the same work, and all of which cannot be here enumerated. It may be sufficient to mention the "Correct Account of the Divine Age" ( ) by Motowori, 3 Vols. 1789, and a commentary thereon entitled "Tokiha-Gusa" ( ) by Wosada Tominobu, from which the present translator has borrowed a few ideas; the "Sources of the Ancient Histories" ( ) and its sequel entitled "Exposition of the Ancient Histories" ( ), by Hirata Atsutane, begun printing in 1819,—works which are specially admirable from a philological point of view, and in which the student will find
p. xiii
the solution of not a few difficulties which even to Motowori had been insuperable; 5 the "Idzu no Chi-Waki" ( ), by Tachibana no Moribe, begun printing in 1851, a useful commentary on the "Chronicles of Japan"; the [19] "Idzu no Koto-Waki" ( ), by the same author, begun printing in 1847, an invaluable help to a comprehension of the Songs contained in both the "Records" and the "Chronicles the Examination of Difficult Words" ( , also entitled ), in 3 Vols., 1831, a sort of dictionary of specially perplexing terms and phrases, in which light is thrown on many a verbal crux and much originality of thought displayed; and the "Perpetual Commentary on the Chronicles of Japan" ( ), by Tanigaha Shisei, 1762, a painstaking work written in the Chinese language, 23 Vols. Neither must the "Kō Gan Shō," ( ), a commentary on the Songs contained in the "Chronicles" and "Records" composed by the Buddhist priest Keichiū, who may be termed the father of the native school of criticism, be forgotten. It is true that most of Keichiū's judgments on doubtful points have been superseded by the more perfect erudition of later days; but some few of his interpretations may still be followed with advantage. The "Kō Gan Shō" which was finished in the year 1691, has never been printed. It is from these and a few others and from the standard dictionaries and general books of reference, such as the "Japanese Words Classified and
p. xiv
[paragraph continues] Explained" ( ), the "Catalogue of Family Names" ( ), and (coming down to more modern times) Arawi Hakuseki's "Tōga" ( ), that the translator has derived most assistance. The majority of the useful quotations from the dictionaries, etc., having been incorporated by Motowori in his "Commentary," it has not often been necessary to mention them by name in the notes to the translation. At the same time the translator must express his conviction that, as the native authorities cannot possibly be dispensed with, so also must their assertions be carefully weighed and only accepted with discrimination by the critical European investigator. He must also thank Mr. Tachibana no Chimori, grandson of the eminent scholar Tachibana no Moribe, for kindly allowing him to make use of the unpublished portions Of the "Idzu no Chi-Waki" and the "Idzu no Katō-Waki," works indispensable to the comprehension of the more difficult portion of the text of the "Records." To Mr. Satow he is indebted for the English and Latin equivalents of the Japanese botanical names, to Capt. Blakiston and Mr. Namiye Motokichi for similar assistance with regard to the zoological names.
[11] Comparing what has been said above with what the author tells us in his Preface, the nature of the text, so far as language is concerned, will be easily understood. The Songs are written phonetically, syllable by syllable, in what is technically known as Manyō-Gana, i.e. entire Chinese characters used to represent sound and not sense. The rest of the text, which is in prose, is very poor Chinese, capable (owing to the ideographic nature of the Chinese written character 6), of being read off into Japanese. It is also not only full of "Japonisms." But
p. xv
irregularly interspersed with characters which turn the text into nonsense for a Chinaman, as they are used phonetically to represent certain Japanese words, for which the author could not find suitable Chinese equivalents. These phonetically written words prove, even apart from the notice in the Preface, that the text was never meant to be read as pure Chinese. The probability is that (sense being considered more important than sound) it was read partly in Chinese and partly in Japanese, according to a mode which has since been systematized and has become almost universal in this country even in the reading of genuine Chinese texts. The modern school of Japanese literati, who push their hatred of everything foreign to the bounds of fanaticism, contend however that this, their most ancient and revered book, was from the first intended to be read exclusively into Japanese. Drawing from the other sources of our knowledge of the Archaic Dialect, Motowori has even hazarded a restoration of the Japanese reading of the entire prose text, in the whole of which not a single Chinese word is used, excepting for the titles of the two Chinese books (the "Confucian Analects" and the "Thousand Character Essay") which are said to have been brought over to Japan in the reign of the Emperor Ō-jin, and for the names of a Korean King and of three or four other
p. xvi
[paragraph continues] Koreans and Chinese. Whatever may be their opinion on the question at issue, most European scholars, to [11] whom the superior sanctity of the Japanese language is not an article of faith, will probably agree with Mr. Aston 7 in denying to this conjectural restoration the credit of representing the genuine words into which Japanese eighth century students of history read off the text of the "Records.'
Kanonowo w końcu wiadomo jak ma sie powerlevel Yuugi?
Co widać po po pierwszym Touhou które nie ma nic wspólnego z żadną częścią poza tym, że jest tam Reimu.
> • Are Yuki and Mai really dead?
> I know we're dealing with a PC-98 game, but were Yuki and Mai from Mystic Square really killed?
> Looking in particular in the conversation when Lady Mima and Yuki are left... (sweat)
> Or is this also a type of joke, like Lady Remilia's statement that "Sakuya is dead" in EoSD?
Basically, they're whatever-works types, so they might not be dead. I generally have no comment regarding the PC-98 games. Please ignore them just as one can ignore derivative works. :-)
to swiadczy chyba tym ze nie wie czego chce...
Poza tym, skoro ten utwór to dzieło ZUN'a, czy można go uznać za oficjalny theme Shinki?
Śmiecham z tych przed chwilą sączyli tyle jadu że fanon wszędzie ('3')
Zauważyłem na podstawie gier (Ten Desires najwyraźniej), Silent Sinnera i Cage in Lunatic Runagate, że Youmu nie jest fanatycznie oddaną służącą swojej pani, a wręcz przeciwnie- jest skłonna do łamania woli Yuyuko, ma własne zdanie na temat różnych rzeczy i zdarza jej się mówić czasami bez odpowiedniej dozy szacunku do Yuyuko i zapominać się.
Fanon:
She gets "eaten" by Yuyuko Saigyouji of the Ghost team in Imperishable Night's story mode, making her a popular "joke character" as she's usually pictured as food. Even ZUN mocks her in his spell card comments.
No, ja własnie też bym przyjął to "eaten" tak bardziej symbolicznie. Coś w stylu "zownować" (tak, widziałem używanie zjadania zamiast ownowania), więc nadal pozostaję sceptyczny i przy swojej wersji, you know
O, sephi. tak jak mówisz. zapomniałem o tym fakcie ale istotnie mniej więcej tak to wygląda. Ale nie znaczy to tez, że inne postacie do wyboru nie spotykają tych postaci bossów. Mogą je kojarzyć. Ale jak, skoro Reimu route to prawdziwy route?
I tu sprawa jest zagmatwana.
(http://img841.imageshack.us/img841/5805/youmu.png)
Skoro jest scenariusz Reimu główny, a według scenariusza z Yuyuko i Youmu Mystia ginie...
To czemu Youmu spotyka ją na którymś stage w PoFV?(click to show/hide) (http://img841.imageshack.us/img841/5805/youmu.png)
Już to omawialiśmy, przecież youkai są w stanie sie odrodzić. Są nieśmiertelne. (popraw mnie ktoś). Nawet poćwiartowane mogą sie zregenerować.
(http://cdn.memegenerator.net/instances/400x/16126474.jpg)
No, tak, rozumiem, ale nie do końca o to mi chodizło... pokażę przykłąd dzięki któremu lepiej zrozumiesz na czym polega mój dylemat:
IN. Reimu route jest prawdą. Reimu i Yukari pokonały tych wszystkich bossów i ok. Ale takie Youmu i Yuyuko czy są w stanie kojarzyć kto to jest np. Mystia? kim jest Mokou i Keine? Nie wiem.
Załóżmy, że można odeprzeć ten problem o tak- Yuyuko i Youmu słyszały o Keine, Mystii i Mokou. To w miarę znane osobistości, może się o nich mówi/ plotkuje.
Ale czy Yuyuko i Youmu w takim razie są w stanie stwierdzić jakie spellcardy mają te wymienione postacie? wiedza jak te postacie wyglądają? Rozmawiały z nimi?
To taki trywialny problem, ale nie wiem jak go rozstrzygnąć.
Nope, to akurat dość oczywisty fanon shit spowodowany portretami z bijatyk i ich lepszymi... walorami, które stoją w sprzeczności z wielkościami biustów na ZUNartach, stąd różnica. Generalnie jak coś nawiązuje do seksów / romansu (harem Maryśki, sluty, armpity, mannosuke czy właśnie pady), to są to radosne deliria fanów :V
Weź pod uwagę , że zawsze w endingu Reimu wszystkie postacie ( w tym boss'owie ) spotykają się u niej na herbacie . Wtedy pozostałe postacie mają okazję z wszystkimi porozmawiać .
ZUN w którymś ze swoich e-maili potwierdził że Sakuya nosi pady
Wypluj to, naprawdę. Jestem tak bardzo pewien, że to nieprawda, że bardziej pewnym być nie mogę.Quote from Pejhi on March 12th, 2012, 09:35 PM ZUN w którymś ze swoich e-maili potwierdził że Sakuya nosi pady
ja bym powiedział, że Wriggle kontroluje wszelkie robactwo, i tyle
Zaś jeśli chodzi o te stawonogi... To owady także należą do stawonogów, więc możliwe jest to iż Wriggle potrafi kontrolować je wszystkie. Aczkolwiek nie czytałem tej mangi więc nie mam jakiegoś większego pojęcia o tym. Mimo wszystko to nadal jedna gromada zwierząt.
Zaś jeśli chodzi o te stawonogi... To owady także należą do stawonogów, więc możliwe jest to iż Wriggle potrafi kontrolować je wszystkie.
Wriggle Nightbug (リグル・ナイトバグ Riguru Naitobagu) is a firefly with the ability to control other insects
co rozumiesz przez robactwo? tym sugerujesz, że Tobie za bardzo też się nie chce bawić w biologię, więc nie wytykaj komuś, jeśli zrobi podobną rzecz.
ale widzę, że "niedaleko pada jabłko"...
fretka-w tym problem. Insect=owad IMO. Ale na tym arcie mamy też inne robaczki ;f
Czytam Oriental and Sacred Place 15 i wróżki zakradają sie tam do SDM. Mijają pokój, w którym widzimy trumnę na łóżku.
Remilia śpi w ozdobnej trumnie (hu hu, ale niespodzianka) umiejscowionej na ozdobnym łóżku (co akurat wygląda nieco dziwnie).
The mountain society is said to have become very advanced with these various devices, including ones for transmitting images to other places, as well as receiving them.
kappa nie wychodzą ze swoimi wynalazkami globalnie do pozostałych mieszkańców Gensokyo (chociaż niektórzy, np. Aya, Hatate, korzystają z ich wynalazków)
Czyli równie dobrze (teoretycznie) można by było stwierdzić, że rasa kapp może chować przed światem Gensokyo bardziej zaawansowaną technikę, niż wszystkim się śniło, hm ?
Ewentualnie tengu.
Hatate i jej telefon moga posluzyc za przyklad.
Było coś gdzieś kiedyś o jakiejś kopalni w Genso czy zakładzie przetwórczym? :P
kappy zazdrośnie strzegą swoich tajemnic @w@
Czyli praktycznie współlokatorzy na górze Youkai. Może to dlatego, że zarówno tengu jak i kappa to silnie zhierarchizowane społeczeństwa, aczkolwiek ZUN nie zagłębiał się w temat potencjalnych stosunków ekonomicznych między nimi xD
odpowiedziałeś sobie sam na to pytanie:Quote from Tora on July 20th, 2012, 10:47 PM Było coś gdzieś kiedyś o jakiejś kopalni w Genso czy zakładzie przetwórczym? :P^^Quote from Tora on July 20th, 2012, 10:47 PM kappy zazdrośnie strzegą swoich tajemnic @w@
widać Aya jeszcze nie wyniuchała
(http://c.mfcdn.net/store/manga/8503/01-004.0/compressed/cwild_and_horned_hermit_ch04.wild_and_horned_hermit_ch04_25.jpg)
Nie wiem, w takim razie w wydarzeniach z SA zarówno Orin jak i Okuu przebywały na dziedzińcu (tak nazwała to miejsce Satori)...chyba, że ów dziedziniec był tylko miejscem przelotowym do dalszych pomieszczeń/lokacji, a sądząc po tym, że im dalej, tym cieplej to można sądzić, że poruszamy się wgłąb...
Centralnie pod pałacem jest Hell of Blazing Fires.
Trochę nad tym myślałem i wydaje mi sie, ze tylko nieszczere osoby ze złymi zamiarami miałyby z nia problem.
więc teoria, że one mogą tam mieszkać może być słuszna jak i nie ;) może nie mają swoich stałych klatek/bud/wybiegów...kto wie ;) jak dla mnie mieszkać mogą one gdzie tam chcą, ale większość czasu spędzają w Hell of Blazing Fires i to miejsce może być potocznie nazwane dziedzińcem, bo czemu nie; z drugiej strony nie zdziwiłbym się również, jeżeli to by było po prostu ich miejsce pracy ;)Quote from Smoku on July 25th, 2012, 09:11 AM Centralnie pod pałacem jest Hell of Blazing Fires.a takich w Genso a zwłaszcza pod ziemią jest wydaje mi się sporo : ) w sensie...każdy chyba ma jakieś grzeszki na sumieniu, a youkai pod ziemią nie wydają mi się wyjątkiem od tego (weźmy chociażby taką Parsee czy jeszcze do niedawna Nue);Quote from Smoku on July 25th, 2012, 09:11 AM Trochę nad tym myślałem i wydaje mi sie, ze tylko nieszczere osoby ze złymi zamiarami miałyby z nia problem.
(http://www.touhou.pl/wgrajnaload/16-08-2012-20221.jpg)
(http://www.touhou.pl/wgrajnaload/16-08-2012-20224.jpg)
Według Reimu, zwierzęta w pałacu są tylko dobrze traktowanymi niewolnikami.
Ciekawe czy Satori naprawdę trzyma te zwierzaczki tylko po to aby nie była taka samotna, chociaż one ją kochają przez to, że je rozumie.
Broń palna występuje w Gensokyo od...ohoho SoEW? Rika przecież budowała czołgi :P
Później chociażby były Rakiety Nitori w SA i Hisou Tensoku. Co prawda nie ma w kanonie opisanego uzbrojenia jakie ma w sobie, ale to raczej pewnik że w jakieś działa musiał zostać uzbrojony.
A mój wniosek jest taki, że Alice CHCE spać i śnić.
Reimu
それにしてもこの館って、外から
見て、こんなに広かったっけ?
Was this mansion really so big from the outside?
Patchouli
家には空間をいじるのが好きな人]]が
いるのよ
There is someone here who likes to play with time and space.
(http://img834.imageshack.us/img834/5659/img0014sr.jpg)
(http://img59.imageshack.us/img59/6629/img0015gtr.jpg)
- Youkai kontrolują wioskę ludzi
- Youkai cały czas pożerają ludzi
- Youkai mogą przechodzić przez barierę bez problemu
W końcu jest powiedziane wprost, że Kasen jest Youkai
Not really. Nie ma nic o pożeraniu.
To jest właściwie bardzo mroczne ;_;
Yukari jest aaaaargh, widać, że ją odmładzają : D
co do Kasen i bycia youkai...czyli praktycznie wszystko, co nie jest human, jest youkai ? Magician jest youkai, Kappa jest youkai, Tengu jest youkai, Hermit jest youkai... O.o
W TH13 można używać "C"
Orin to youkai, śmieszku xD
Ichirin ma niebieskie włosy w hopeless masquerade. w ufo miała fioletowe. Farba? Magia? nie wiem.
Ożywię temat bo nurtuje mnie kilka kwestii. Na początek:
Czy częste przedstawienie, że Mokou podpala się swoimi atakami, ma jakieś źródło w kanonie?
Czy da się jakoś konkretnie zanalizować jakie efekty ale jej osobowości miało zamknięcie oka przez Koishi? Sądząc po klimacie jej spellcardów wydaje mi się że to pozbawiło jej jednej z Freudowskich części psychiki (może to być bzdura bo kojarzę tylko jakieś luźne informacje o Freudzie i jego pomysłach) i sprawiło, że jak określa THwiki "However, she also became much more carefree as a result, and didn't mind as much". Czyniłoby to z niej pogodnego, śmiesznego i ciekawskiego podróżnika o absurdalnie wysokim i nieużywanym powerlevelu, dla którego ludzki sposób myślenia to tylko ciekawostka na poziomie kształtów chmur albo pór roku. Z kolei dialogi z gry (dzięki, Małysz) pokazują, że kanoniczna Koishi może być bliższa tej z Heart-Throbbing Adventure i mocno grimdarkowa ("We'll decorate the entrance of the Palace of the Earth Spirits with your corpse!"- Koishi do Marisy).
2. Koishi nie ma osobowości, w którejś książce to napisane jest czarno na białym. Żyje podświadomoscia, więc technicznie rzecz biorąc jedzie na instynkcie. nie mysli i nie zastanawia się nad niczym.
It means she is not thinking anything. Well, there is no way she could read another's mind when she is not thinking anything. An unthinking youkai is just like an animal you can find anywhere, moving as if by chemical reactions.
Well, she is a satori[4].
4. ↑ "Satori" (さとり) and "enlightenment" (悟り) are pronounced the same way in Japanese
Byakuren: Normally, if you're not thinking anything you wouldn't be able to even move. But by being able to stroll about everywhere and have conversations means that she is behaving completely true to herself. It should never be said that she closed her mind.
Miko: Ah, then so that means...
Byakuren: Zekokuuchuumushiki, Mujyusougyoushiki.[3] Within the truth of "Emptiness", there is no "Form". Nor are there "Sensation", "Perception", "Formation" or "Consciousness". In other words, the five skandhas(*11) do not exist.
Miko: I see, so you're saying that the satori who cannot read minds didn't close her mind, but abandoned her mind and approached "Emptiness".
Byakuren: Likely by coincidence, but that is what it looks like. That is hard thing to do, even for a trained monk. If that's the case, I definitely want this Koishi in our temple(*12). It's possible that she can approach a state close to enlightenment without undergoing training.
Gdyby nie zastanawiała się nad niczym, nie mogłaby mówić i mieć kompletnie żadnego zdania na żaden temat. Co znaczy, ze nie mogłaby mieć powodu do robienia tego co robiła w extra stage SA. Więc to co napisałeś smoku jest raczej błędne.
1. obejrz moze jakieś video z Extra stage'a do IN.
Albo czytasz to inaczej niż miałem na myśli. Chodizło mi o to, ze nie zastanawia się nad nicyzm, nie kontempluje swoich decyzji, nie decyduje o niczym (technicznie rzecz biorąc). Rozumiesz?Quote from Raion on March 18th, 2013, 11:14 PM Gdyby nie zastanawiała się nad niczym, nie mogłaby mówić i mieć kompletnie żadnego zdania na żaden temat. Co znaczy, ze nie mogłaby mieć powodu do robienia tego co robiła w extra stage SA. Więc to co napisałeś smoku jest raczej błędne.
(http://s8.postimg.org/mwuw6imyt/oni.jpg)
(http://assets.diylol.com/hfs/20f/40b/bf9/resized/disgusted-woman-meme-generator-what-the-actual-fuck-did-i-just-read-deb4c7.JPG?1324859918.jpg)
(http://24.media.tumblr.com/tumblr_mbiqec1JUw1ri1mxoo1_400.gif)
Zawsze mnie to nurtowało...
Wriggle faktycznie jest facetem czy tylko trapem-dziewczynką crossdresującą faceta ? Niby oficjalne dane wskazują na laskę... to jakoś wciąż nie jestem przekonana. Nawet motyw muzyczny jest taki jakiś "męski". Nie wspominając o pairingu Yuuki z robakiem (w końcu owady zapylają kwaity).
(jak się okazuje, Sukuna została znaleziona w Obamie)
ciach
Ale i tak jest ona suką :3.
(http://i.imgur.com/2YanuX2.gif)
FIRST!
(http://i.imgur.com/UPL0BZ9.png)
Musiałem xD
Fakty mocno(http://www.youtube.com/watch?v=vbe9i3mzYak#)
Fakty mocno(http://www.youtube.com/watch?v=vbe9i3mzYak#)
Od razu też napiszę. Natura w pojmowaniu taoistycznym jest zupełnie czymś innym niż natura w rozumieniu europejskim (naszym?).
A jak dobrze też wiemy, ZUN zna taoizm całkiem dobrze (bardzo ładnie opisywał jego części w TD).
(http://i62.tinypic.com/2lcsgvk.jpg)
No i jeszcze jedno - Gdy ZUN tworzył PoFV NA PEWNO nie rozmyślał co zrobi w 13 części swojej serii. Próba podczepiania więc informacji z TD do Yuuki jest... nielogiczne.
Ying-Yang to popularny system używany w wielu kulturach w naszych czasach.
No i jeszcze jedno - Gdy ZUN tworzył PoFV NA PEWNO nie rozmyślał co zrobi w 13 części swojej serii. Próba podczepiania więc informacji z TD do Yuuki jest... nielogiczne.
Przecież nie wymyśla on fabuły dzień przed rozpoczęciem programowania.
Nie mówię teraz o religiach ciołku ale o kulturze OGÓŁEM.
Podrzućcie źródełka
Tak, religie były tematem pobocznym. Pojawiały się wzmianki o miejscach i postaciach związanych z religiami ale były one BARDZO luźne i rzadkie.
ZUN nie miał w zamyśle robienia gier o religiach, tylko gier o miko.
Za to Ty widzisz rzeczy takimi jakie chcesz widzieć, a nie takimi jakie są.
Btw, co do Rumii to owo "nawiązanie religijne" jest bardzo luźne i raczej pół żartem-pół serio, więc nie wiem czy można tu używać tego jako argument.
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony.
(Mt 23:1-12)
Zresztą... "Youkai" jest pojęciem religijnym. Więc cała postać Rumii jest oparta na religii ;P
Tribell - polecam jeszcze raz przeczytać co napisałem i nie być Raionem.
Wiem o wszystkich odniesieniach ale są one nikłe i nie są głównymi motywami w tych grach. Kuźwa no ludzie czytanie ze zrozumieniem to III klasa podstawówki jest.
(https://bobbiblogger.files.wordpress.com/2012/03/extrapolate.jpg)
Za to Ty widzisz rzeczy takimi jakie chcesz widzieć, a nie takimi jakie są.
No i tego facepalma niepotrzebnie wstawiłeś, wiem co napisałem ale... well, i tak nie zrozumiesz bo masz za wąski światopogląd. Idź czytać mądre książki a nie, psujesz dyskusje na forum swoją obecnością.
jeśli się wypowiada to stara się merytorycznie uzasadnić swoje wypowiedzi
I szczerze mówiąc dogryzam Ci teraz nie dla tego że mieszkam z Raionem, tylko dlatego że gość jeśli się wypowiada to stara się merytorycznie uzasadnić swoje wypowiedzi.
Nie mówię teraz o religiach ciołku ale o kulturze OGÓŁEM. Wliczając to też m.in. kulturę masową, czy różnego rodzaju media. Symbol Ying-Yang przestał już dawno być symbolem religijnym, a jest po prostu symbolem. I w takim kontekście pojawiał się w pierwszych grach Touhou - jako symbol, niekoniecznie jednak religijny. Szczególnie łatwo to zauważyć biorąc pod uwagę że po IN ZUN chciał zakończyć tworzenie gier, a PoFV powstał tylko jako test czy ludzie są jeszcze zainteresowani jego grami :V
Mev, nie napisałem że ZUN nie robi gier o religiach... po raz kolejny to piszę i poraz kolejny pewnie ktoś to oleje.
Napisałem że przed Mofem (dziesiąta gra w serii, btw) nie opierał się na motywach religijnych na tyle bardzo by brać to pod uwagę przy budowaniu jakichś głębokich teorii pod tytułem "Yuuka została oparta na Taoiźmie".
No i mój cytat o tym że ZUN robi gry o Miko a nie o religii - kolejny nie zrozumiał aluzji, no cóż :V Doktorat z religioznawstwa czy czym tam się próbujesz popisać nie czyni z ludzi dość bystrych jak widać.
Nie obchodzi mnie z kim mieszkasz, kogo uczysz i co robi Raion w wolnym czasie, obchodzi mnie to że próbuje on swoje wypowiedzi wciskać ludziom jako jedyny słuszny tok myślenia.
Nie wnikam w tą całą dysputę na linii Raion - Drewko, ale myślę, Mev, żeto zdanie wybitnie nie pasuje do stylu wypowiedzi Raiona. Niekoniecznie w kontekście tego tematu (bo o religiach wschodnich wiem niewiele i w ogóle do tego topicu się nie mieszam), ale generalnie w kontekście jego sposobu pisania postów na tym forume. ;pQuote from MevCore on December 6th, 2014, 03:57 PM jeśli się wypowiada to stara się merytorycznie uzasadnić swoje wypowiedzi
Polecam poczytać kilka gównoburz z jego udziałem, pyszna zabawa dla całej rodziny.
Krótko mówiąc stwierdzenie że Yuukę ten system nie rusza znaczy tylko tyle że się mu nie podporządkowuje (nieświadomie, albo świadomie) a nie że jest najmocniejsza.
(http://www.myfacewhen.net/uploads/17-long-neck-reaction-guy.png)
*snrk*Quote from MevCore on December 6th, 2014, 03:57 PM I szczerze mówiąc dogryzam Ci teraz nie dla tego że mieszkam z Raionem, tylko dlatego że gość jeśli się wypowiada to stara się merytorycznie uzasadnić swoje wypowiedzi.
Mam wrażenie że Raion świadomie użył półprawdy. Mianowicie stwierdził że Reimu stosuje Taoizm od początku, a to nie do końca prawda, o czym on doskonale wie, bo wie że Reimu jest kapłanką religii synkretycznej łączącej duuuuuużo więcej niż Taoizm.
Shugendo jako religia jest czymś wyżej od taoizmu
Więc tak - moc Reimu wykorzystuje prawa taoistyczne, wykorzystuje moc wprowadzania harmonii w naturze - ale te same zasady bez nazywania ich po imieniu - intuicyjnie wykorzystywał tak muizm, jak i shintoizm, jak i hinduizm. Tao nadało im imiona i nazwało jakoś moce, na które rytualnie oddziaływały szamanki miko na gruncie shintoizmu.
Pierwsza z nich, która troszkę burzy założenie że Yuuka jest najsilniejsza jest fakt że DANMAKU jako system został wprowadzony by dać "równe szanse" istotom o totalnie różnych bilansach mocy. [...]
drewko taki zgaszony
Nah, jem akurat kolacje + wieczorami nie lubię internetowych wojen. Nadal mogę Cię mieszać z błotem jak chcesz ;*
@Mayuki,
mitologiczny=religijny
Jeśli naprawdę czytasz mądre książki, powinieneś dobrze wiedzieć, że to porównanie nie jest do końca prawidłowe (jest zbyt ogólne).
"Religia to oparty na tradycji zespół przekonań dotyczących świata, w tym człowieka i ludzkości, oraz sił w nim rządzących, w których odzwierciedla się stosunek do sacrum, uzewnętrzniając się w doktrynie, kulcie i organizacji religijnej."
Ponadto, Raion, coraz mniej wierze w to, co pisałeś tu (lub nie tu) o braku świadomości wywyższania się.
Ludzie, a może zakończymy wojne religijno-niereligijną?(click to show/hide) (http://www.myfacewhen.net/uploads/17-long-neck-reaction-guy.png)
Jeśli naprawdę czytasz mądre książki, powinieneś dobrze wiedzieć, że to porównanie nie jest do końca prawidłowe (jest zbyt ogólne).Quote from Raion on December 6th, 2014, 03:03 PM @Mayuki,
mitologiczny=religijny
---
Ponadto, Raion, coraz mniej wierze w to, co pisałeś tu (lub nie tu) o braku świadomości wywyższania się.
Boski Smok(u)
Btw, jeśli nie Yuuka to kto ma największy powerlevel w Gensokyo?
Robisz to specjalnie?Quote from Kotori on December 7th, 2014, 08:49 AM Btw, jeśli nie Yuuka to kto ma największy powerlevel w Gensokyo?
---
@Archi - ja wiem, że jesteście dobrymi kumplami ;)
(http://i.imgur.com/psksegW.jpg)
Btw, jeśli nie Yuuka to kto ma największy powerlevel w Gensokyo?
Btw, jeśli nie Yuuka to kto ma największy powerlevel w Gensokyo?
(http://vlep.pl/5rsyjw.jpg)
"Yuyuko. This atmosphere... It's that person, isn't it?" I whispered to Yuyuko.
"That person? Umm... Who do you mean? I think I know who you mean, though, somehow."
"They must have come to watch the sinful violet cherry blossoms. We're no match for them, so we'd better leave, okay?"
A nawet jeżeli ma swoje możliwości przez system spellcard ograniczone, to zdejmuje ona z siebie możliwość przegranej, posiadając swoją parasolkę cheatowania.
Może ona przegrać starcie na danmaku tylko w momencie w którym nie będzie jej zależało na tym by wygrać.
Tu trzeba by się Mayuki już zastanowić. Czy jeżeli Yuka manipulowałaby swoją granicą, czyli granicą między snem i rzeczywistością to czy Yukari mogłaby zrobić cokolwiek jeżeli Yuka wyśniłaby sobie, że Yukari nie istnieje? To samo przeciwnie, czy jeżeli Yukari by usunęła granicę Yuki to czy Yuka miałaby jakiekolwiek prawo bytu?
Dlatego właśnie dyskusje o power lv się nigdy nie kończą. Nie ma jednej odpowiedzi.
Może ona przegrać starcie na danmaku tylko w momencie w którym nie będzie jej zależało na tym by wygrać.
Bo po pierwsze, wierzysz tu Akyuu na słowo. A po drugie robisz skok logiczny od założenia że parasol mógłby blokować danmaku, do założenia że ten mógłby ją chronić od absolutnie każdego trafienia (choćby to było danmaku z różnych stron czy penetrujące lasery Marisy), łącznie z założeniem że system spell cardów dopuszczałby taki oczywisty loophole i na dodatek z założeniem, że ani w LLS ani w PoFV nie zależało jej na wygranej.
Tak tylko się upewniam :V. Nawiasem mówiąc, ci co grają dużo w Hisoutensoku na pewno wiedzą że parasolka Remilii(http://en.touhouwiki.net/wiki/Touhou_Hisoutensoku/Spell_Cards/Player_System_cards#Spell_Card_07) też może blokować danmaku przez chwilę i nie czyni jej to odpornym ani na ciosy fizyczne, ani na prawdziwe lasery ani też na pociski których parasolka nie zablokuje od przodu hitboxem (pod nią/nad nią/w plecy)(http://hisouten.koumakan.jp/wiki/System_Cards#Custom_Parasol). Ba, jako karty systemowej może jej używać każda jedna postać.
Yuuka potrafi manipulować tą granicą? To ciekawe. Tak samo ciekawe, że Yuuka potrafi wyśnić wszystko, na co jej przyjdzie ochota.
Albo w momencie, gdy ktoś jej tę parasolkę odbierze/ukradnie.
Ta parasolka jest kwiatkiem który nigdy nie więdnie.Quote from Mayuki on December 8th, 2014, 02:09 PM Albo w momencie, gdy ktoś jej tę parasolkę odbierze/ukradnie.
Yuuka ma kontrolę nad wszystkimi kwiatkami.
Może mieć miliard tych parasolek.
Może mieć miliard tych parasolek.
According to one theory, she was a vampire hunter from the outside world or another world (*4), and followed the vampires into the Scarlet Devil Mansion to try to slay them, but was defeated instead. The reasoning behind this theory is that the silver knives she wields are those used for slaying vampires, and also because of the abilities the vampires possess. She had left for a remote location to train in slaying vampires. While she was skilled in defeating smaller demons, she had never tried her hands on a vampire.
However, she had great confidence in her powers, and thought she would be able to defeat a weakened vampire easily herself, and, setting out on a journey to slay vampires. Then once she reached the Scarlet Devil Mansion, she saw the vampire there who looked so young but was surprisingly strong, and was easily defeated instead. The vampire, wanting Sakuya's power for herself, spared her and gave her a new name, which also gave her a completely opposite fate (*5). From that point on she immediately became the vampires' servant, and since she had strong abilities, she was able to reach the position of head maid and even take a right-hand position alongside the vampires.
Later, the Scarlet Devil Mansion relocated to Gensokyo, but she felt it clashed with the odd environment here (*6), so at first she resisted against the vampires and the humans of Gensokyo. However, upon seeing the vampire whom she could not defeat easily beaten by a human from Gensokyo, and that they both got along as if nothing had ever happened afterwards, she slowly began to open herself towards those around her. Nowadays, it seems that something has broken through her facade, and while she still allies herself with the vampires, she has been more proactive in encountering humans. However, it's possible that the vampire who manipulates fate planned for everything to be this way from the beginning.
What do you think of that theory? Also there are many theories such as ones suggesting she is actually a Homunculus, a zombie or simply just an eccentric, but the most widely believed theory is the vampire hunter theory detailed above.
Osobą odpowiedzialną za ten incydent jest śpiąca Yuuka. Zmienia więc we śnie oddziaływanie tej granicy na rzeczywistość. Youkai z granicy snu Yuuki z powodu Yuuki atakują świat realny. (...) Yuuka ma kontrolę nad wszystkimi kwiatkami. Może mieć miliard tych parasolek. (...) Atakuje ona kwiatkami w kilku grach. Więc tworzenie kwiatków w trakcie walki to nie jest dla niej problem.
Chcę zauważyć tylko że Akyuu jako kronikarz nie jest wszystkowiedząca i wszystkowidząca. ZUN jako dostatecznie dobry autor książek raczej wziął to pod uwagę pisząc PMiSS i pozostałe teksty (wszak pisane też z punktu widzenia jeszcze bardziej stronniczych Ayi czy Marisy :V). Dlatego o ile nie można stwierdzić która część jest prawdziwa a która nie, o tyle trzeba brać pod uwagę taką możliwość. MOŻNA przyjąć że parasol Yuuki jest bardzo wytrzymały, na tyle wytrzymały że zwykły kronikarz ujął to słowami o tym że danmaku nie jest w stanie go zniszczyć.
To akurat przypuszczenie.Quote from Raion on December 8th, 2014, 06:37 PM Może mieć miliard tych parasolek.
Nie można przyjąć możliwości, że Akyuu się myli.
Jeżeli przyjmie się możliwość jej pomyłki, to wszystko co napisała może być podważone.
W tym momencie kiedy tak pomyślimy, możemy wyrzucić wszystkie jej książki z kanonu, bo powinnością byłoby uznanie wszystkich informacji za niewiarygodne.
Podstawa pracy naukowej: Informacje są albo rzetelne albo nierzetelne. Nie możemy z jednego dzieła wybrać tego co jest rzetelne a tego co nie jest.
A czy książki, które to pisze Akyuu są pracami naukowymi?
Tak samo jest w przypadku tekstów Akyuu. Ona tak zapisała, nie mamy nic co by temu zaprzeczało. Są więc dobrym źródłem wiedzy.
Gdyby nie były, po co ZUN by w ogóle je wydawał?
Akyuu jest jedynym źródłem informacji + ma idealnych informatorów o przebiegu zdarzeń.
znaleziska archeologiczne - to właśnie kroniki + wazony? bronie? - świadczą co najwyżej o tym, że gdzieś już wyrabiano jakiegoś rodzaju rzeczy, nie o np. faktycznym przywódcy kraju
jeżeli coś się będzie nie zgadzać z zapiskami Akyuu to Keine może to ustawić ;P
2: The Hieda family's Gensokyo Chronicles is beyond her powers. Thus, it is not her history but ours.
- Kroniki Akyuu
- Pamiętnik Marisy
- Każda inna historia której nie jesteśmy "świadkami" i każda informacja którą ZUN podał nam posługując się osobami trzecimi jak Akyuu czy Aya.
Skoro zmieniając historię nie można zmienić tego, to znaczy, że stoi to ponad wymyślaną historią przez youkai.
In addition, I received a great number of requests from youkai (*2), so what started out as a guide to help humans defend themselves from youkai became, before I knew it, a manual for youkai to help others learn about them. In fact, a number of the youkai threat levels have been inflated somewhat in this volume. This probably isn't cause for too much concern, as humans are almost never kidnapped and eaten by youkai in today's Gensokyo.
2: Such as, "Make me sound stronger," or "What do you think of this power?"
Jak na ciężkie porównania, bardzo łatwo tutaj Ci idzie.Quote from Raion on December 8th, 2014, 09:34 PM Owszem. Ale źródła typu kronik jest ciężko porównywać do wykopalisk czaszek.
Jednej i drugiej rzeczy używa się jako źródła historycznego o tej samej wartości. <--- cecha wspólna
W końcu nauka może się pomylić przy badaniu czaszki (ciężko o w 100% dokładną metodę badania), a w kronice ktoś mógł nakłamać. <--- cecha wspólna
Pierwsza cecha jest wspólna.
Druga absolutnie nie. Jedna i druga pomyłka jest pomyłką zupełnie innego rodzaju.
A zresztą... Ciężko jest porównywać, ale dla mnie się udało to zrobić mimo wszystko. Teraz widzisz jaki ja jestem zajebisty?
to moje cytaty z kanonu spotykają się z reakcją typu "tak bardzo wyjebane"
Niezmienialna przez Keine != nieomylna/stuprocentowo rzetelna. Sama to przyznała.Quote from http://en.touhouwiki.net/wiki/Perfect_Memento_in_Strict_Sense/Monologue In addition, I received a great number of requests from youkai (*2), so what started out as a guide to help humans defend themselves from youkai became, before I knew it, a manual for youkai to help others learn about them. In fact, a number of the youkai threat levels have been inflated somewhat in this volume. This probably isn't cause for too much concern, as humans are almost never kidnapped and eaten by youkai in today's Gensokyo.
2: Such as, "Make me sound stronger," or "What do you think of this power?"
Quote from critz on December 6th, 2014, 05:06 PM Tylko że samo stwierdzenie, że Yuuka się nie podporządkowuje systemowi danmaku jest całkowicie z próżni. Chyba że jesteś w stanie wskazać sytuację w kanonie, w której to nastąpiło. Bo przejście od "parasol może blokować danmaku" do tego stwierdzenia to nadinterpretacja jak stąd do Tokyo.Quote from MevCore on December 6th, 2014, 04:32 PM Krótko mówiąc stwierdzenie że Yuukę ten system nie rusza znaczy tylko tyle że się mu nie podporządkowuje (nieświadomie, albo świadomie) a nie że jest najmocniejsza.
Inna sprawa to to, że wyjście poza system danmaku nie powinno być teoretycznie w ogóle możliwe - mamy sobie Okuu w berserku której motywem było rozpierdolić Gensokyo albo Byakuren / Miko, które po odpieczętowaniu po setkach lat nie powinny wiedzieć o systemie danmaku w ogóle. A jednak się do niego dostosowują, co sugerowałoby że wewnątrz bariery Hakurei działa jakiś automatyczny system limitowania magii aktywujący się w pojedynkach, właśnie na takie przypadki nieposłusznych albo nieznających zasad osób. Nawet w ISC, które miało być tym momentem, w którym postaci przestają się pierdolić i łamią system, takowym wcale nie było - Tribell może poświadczyć, że każda z kart w ISC jest do przejścia, i to bez przedmiotów do oszukiwania.
Zatem pomysł że Juka mogłaby rozłożyć parasol i mieć wyjebane na każdy atak każdej oponentki brzmi absurdalnie w świetle powyższych, a nawet gdyby technicznie miała taką możliwość, to "system" powinien jej to w jakiś sposób uniemożliwiać aby zachować równość szans (i jak widać, Yuuka wcale tego nie robi).
Nie olewam twoich postów. Ale jak nie mam co na nie odpisać to co mam zrobić? Lać wodę? No nie rozumiem czego wymagasz w tym momencie.
Skoro masz pewne rzeczy opisane według osoby która w gensokyo mieszka, wolisz dopowiadać je sobie według własnej woli zamiast przyjąć jako faktycznie mające miejsce?
Mówisz "ZUN zostawia wiele do interpretacji", on mówi wiele rzeczy wprost. Ale zamiast przyjąć je wprost, wolisz powątpiewać w to czy aby na pewno są rzetelne.
To już nie jest to co ZUN zostawia, a to co ty myślisz, że on zostawia.
Masz tekst Akyuu wyraźnie napisany. Zamiast przyjąć go jako dar od ZUN'a pomagający w zrozumieniu pewnych rzeczy, wolisz powątpiewać w to czy Akyuu jest dobrym źródłem informacji.
That make no sense.
To brzmi jak "nie podoba mi się część uniwersum powiedziana przez Akyuu, więc uznam, że jej nie ma".
(click to show/hide) Pierwsza cecha jest wspólna.
Druga absolutnie nie. Jedna i druga pomyłka jest pomyłką zupełnie innego rodzaju.
Nie zrozumiałeś mnie, wspólną cechą jest mała wiarygodność - z podanych powodów, chociaż różnych.
W sumie to to zrozumiałem ale i tak musiałem się wymądrzyć :U
Tradycyjnie.
Czy to Ty niedawno nie twierdziłeś "wszystko albo nic"? :p
Cóż, tym razem w większości w sumie się z Tobą zgadzam, choćby ze względu na brzytwę Ockhama. Jeno odnoszenie się do PMiSS konkretnie w celu zmierzenia powerlevelu będę brał z dużą dozą nieufności, skoro są poszlaki że może w takowych znaleźć się propaganda youkai. Innych typów informacji od Akyuu nie mam powodu negować.
>Nie porównuj mnie do tego plebsu zwanego rasą ludzką.
Moe w chuj.
To w końcu Zaraki Kenpachi czy moe? xDD
To w końcu Zaraki Kenpachi czy moe? xDD